|
poniedziałek, 23 lutego 2009 16:40 |
Codzienny serwis PAP: 2009-02-20 11:37
Sejm przyjął ustawę różnicującą wynagrodzenie młodych lekarzy
Warszawa (PAP) - Wynagrodzenie lekarzy-rezydentów ma być uzależnione od dziedziny medycyny oraz od okresu specjalizacji - zdecydowali w piątek posłowie, jednogłośnie przyjmując pilną nowelizacje ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty.
Zróżnicowanie wynagrodzenia ma zachęcić młodych lekarzy do podejmowania specjalizacji w dziedzinach priorytetowych, w których zaobserwować można ograniczenie dostępności świadczeń specjalistów.
Według informacji Ministerstwa Zdrowia do deficytowych specjalności należą m.in.: epidemiologia, geriatria, medycyna rodzinna, onkologia kliniczna, patomorfologia oraz rehabilitacja medyczna, jak również anestezjologia i intensywna terapia, neonatologia, ortopedia i traumatologia narządu ruchu oraz chirurgia.
Minister zdrowia, ma wydać rozporządzenie w sprawie tych specjalizacji.
Zróżnicowanie wynagrodzenia ma być dokonywane ze środków z Funduszu Pracy (ok. 403 mln zł). Jak podaje resort zdrowia, wysokość tych środków pozwoli na zaplanowanie miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego na 2009 r. na poziomie 110 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku ( za 2007 rok).
Zgodnie z nowela, przez pierwsze dwa lata specjalizacji lekarze będą otrzymywać 3170 zł, natomiast w dziedzinach priorytetowych - 3602 zł. Po dwóch latach wynagrodzenie wzrośnie do 3458 zł, a w dziedzinach priorytetowych - do 3890 zł.
W Polsce jest około 7,5 tys. rezydentów czyli lekarzy, którzy po ukończeniu studiów medycznych i odbyciu rocznego stażu uczą się wybranej specjalizacji, a ich wynagrodzenie jest finansowane z budżetu pastwa. Obecnie zarabiają oni miesięcznie 2473 zł brutto.
(PAP) akw/ mok/ jbr/
Komentarz OZZL:
Należy docenić fakt, że rząd chce doprowadzić do wzrostu płac lekarzy rezydentów. Nowa kwota płacy zasadniczej wynosząca 3170 złotych to już niemal 100 % aktualnej, przeciętnej płacy krajowej czyli bardzo blisko tego, czego domagali się rezydenci skupieni w OZZL.
Należy docenić również wyjście naprzeciw postulatowi dalszego zwiększenia płacy rezydentów po pewnym okresie rezydentury. Faktem jest bowiem, że lekarz na początku rezydentury to niemal stażysta, a pod koniec – niemal specjalista.
Przy okazji dobrze jest wyjaśnić pewną nieścisłość: rząd podając, że płaca rezydenta ma wynosić 110% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia – odnosi się do roku 2007, a nie do obecnej średniej (obecnie jest to nieco poniżej 100%), bo tak zapisano w ustawie, że płaca lekarza rezydenta w danym roku wynosi co najmniej 70% przeciętnej płacy dwa lata wstecz.
Doceniając to wszystko, trzeba jednak zwrócić uwagę, że zmiany te są umocowane na bardzo kruchych podstawach prawnych, co pozwoli na łatwe i szybkie ich odwołanie, gdy tylko przyjdzie rządzącym taka ochota (np. córka pani minister skończy rezydenturę). Nie zmieniono bowiem zapisu ustawowego, że płaca rezydenta w danym roku wynosi co najmniej 70% przeciętnego wynagrodzenia za dwa lata wstecz, a przecież można by zapisać, że wynosi co najmniej 110% jeśli wola zwiększenia płac rezydentów jest trwała, a nie podjęta pod wpływem przejściowych okoliczności. Nie zapisano także w ustawie o jaki procent ma wzrastać płaca rezydenta w kolejnych latach, a jedynie zaznaczono, że płace rezydentów powinny być zróżnicowane w zależności od roku rezydentury, zostawiając wolną decyzję w tej sprawie ministrowi zdrowia. Podobnie rzecz się ma w odniesieniu do specjalizacji deficytowych.
Niezależnie jednak od tych wszystkich wątpliwości i wad, trzeba przyjąć, że nowe stawki płac zasadniczych rezydentów określają również oficjalne stanowisko rządzących w sprawie minimalnej płacy zasadniczej lekarza specjalisty, która powinna wynosić - jak można przypuszczać - ok 4,3 – 4,7 tys. złotych. Jest bowiem oczywiste, że powinna ona być choć trochę ( 10 – 20%) większa niż płaca zasadnicza najlepiej zarabiającego rezydenta (jego płaca została przez rząd zaplanowana na 3890zł).
K.B.
|